czwartek, 8 stycznia 2015

Happiness Jar





Czy ktoś z Was słyszał już o tym świetnym sposobie na zatrzymanie miłych chwil na dłużej?
Ja dowiedziała się o tym niedawno i uważam, że to wspaniała akcja;) Mianowicie 'Happiness Jar' to pozornie zwykły słoik, ale... Kryje w sobie pewną tajemnice. Każdego dnia, raz w tygodniu, kilka razy w miesiącu (wedle uznania) wyłapujemy pozytywne momenty, chwile które przyniosły nam radość, a uśmiech pojawił się na naszej twarzy. Owe zdarzenia zapisujemy na malutkiej karteczce i wrzucamy do naszego słoika. Kolekcjonujemy wspomnienia przez okrągły rok aby ostatniego dnia otworzyć go i uświadomić sobie ile szczęścia przyniosły nam minione 365 dni. Może to stanowić motywacje na kolejne 12 miesięcy, a my nauczymy się dostrzegać malutkie, niepozorne rzeczy. Zapisuj drobiazgi, jak 'Pyszny obiad mamy', 'Odwiedziny brata', 'Pocałunek', 'Jesienny spacer', 'Poranna kawa z tatą'.  Każdy dzień, choćby ponury dostarcza nam doświadczeń, promyk nadziei, stwarza nowe możliwości. Trzeba tylko to dostrzec i odpowiednio wykorzystać. Ile razy zdarzyło Ci się użalać nad sobą, tkwić w smutku i agonii, kiedy obok dzieje się tyle dobrego?! Zacznijmy doceniać każdy gest, uśmiech, spojrzenie. Nie skupiajmy się na tym co nas przytłacza, a z każdej porażki wyciągajmy wnioski i czerpmy inspiracje. Samo życie i los podkłada nam pod nogi szczęśliwą passe, musimy jedynie z tej okazji skorzystać i wziąć ją we własne ręce, obrobić, wypolerować i podać dalej. Niech każda z chwil stanie się wyjątkowa, a  odnajdziemy szczęście w samym sobie i dowiemy sie, że nie trzeba nam do tego aż tak wiele. Podejmijmy wyzwanie!


Peace..




środa, 7 stycznia 2015

Indywiduwanlość.




Nadszedł Nowy Rok i pewnie każdy z nas choćby w małej mierze boryka się z Noworocznymi postanowieniami. Po co? Żeby ulepszyć siebie, uświadomić sobie, że w 'starym roku' nie daliśmy z siebie 100%, powytykać sobie kilka błędów, które możemy zmienić teraz? Może właśnie to jest ten czas? Grudzień/Styczeń skłania nas do refleksji i analizowania tego co już był i co nadejdzie. Ja również stawiam sobie wiele wyrzeczeń czy obietnic, które mam nadzieję uda mi się wprowadzić w życie z pozytywnym skutkiem. Ale jedno postanowienie powinno dotyczyć każdego z nas... Zaakceptowanie siebie! W dzisiejszych czasach jesteśmy otoczeni ideałami w  gazetach, TV, internecie. Ludzie narzucają nam Swoje racje, mówią jak masz się ubierać, jaką nosić fryzurę, co jeść, jak chodzić.  Tak bardzo pożądana indywidualność znika w cieniu kopiowania tego co modne, fajne, ładne. Jak pięknie byłoby stanąć przed lustrem w ciuchach, w których dobrze sie czujesz, z podkrążonymi oczami i niewielkim tłuszczykiem na boczkach i powiedzieć sobie 'Taka/i właśnie jestem', a oglądanie czy faszerowanie swojego umysłu tą propagandową papką niestety (albo i stety) nie zmieni naszego wizerunku. Ba... Nawet jeśli my pod jej wpływem zmienimy to i owo, to nigdy nie zaakceptujemy siebie, ponieważ to nie będzie 'nasze'... Zmiany muszą wynikać z chęci ich wdrążenia w życie, a nie dlatego ze ktoś tak każe, inni tak robią.. Podsumowując, pragnę, aby każdy na liście swoich noworocznych postanowień dopisał wielkimi literami SAMOAKCEPTACJA.






Peace ..