wtorek, 31 marca 2015

short hair - new life !










Witajcie!
Krąży takie przysłowie, że kobieta zmieniając swoje życie zaczyna od nowej fryzury. Zgodzicie się z tym? Ja jestem zwolenniczką wszelkiego rodzaju zmian i metamorfoz, a włosy to moja pasja i pewnego rodzaju obsesja. Moje fryzury przybierały każdą możliwą postać, od długich do pasa blond włosów, przez ciemne loki, irokeza, boba, po czerwoną grzywkę.. Uwielbiam szaleć z kolorem i cięciem, a każda nowość przynosi mi niesamowitą radość i satysfakcję. Z zamiłowaniem nakładam na nie różne specyfiki, które pomagają mi dbać o zdrową kondycję moich włosów, zachowując przy tym trzeźwy rozsądek, ponieważ nadmiar także szkodzi i obciąża nasze włosy. Lecz nie o tym chciałam napisać w tym poście. Mianowicie, chciałam zachęcić każdą z Was to podjęcia ryzyka, zmiany koloru, podcięcie 10 cm czy całkowitego skrócenie włosów. Wiem, że w Polsce panuje przeświadczenie, że piękna młoda kobieta powinna (wręcz musi!) mieć super długie fale, lecz czy nie jest ważniejsze aby lepiej wyglądać, a tym samym lepiej się czuć? Większość z Was z uporem maniaka zapuszcza włosy, nie wiedząc, że 60 cm pasma po prostu nie są odpowiednie do kształtu Waszej twarzy. Często słyszę, że Obcięłabym włosy, ale się boje. Dziewczyny! Kiedy przyjdzie czas na zmiany jeśli nie teraz? Zaszalejcie choć raz. Zachęcam Was do podążania za głosem serca i marzeniami, aby wasza młodzieńcza spontaniczność i natura nie zostały utracone na wieki. Nawet wyrównanie grzywki może całkowicie odmienić wasz wygląd i tym samym poprawić samopoczucie. Bardzo ważną kwestią w sytuacji drastycznych zmian, jest dobór odpowiedniego stylisty. Nie zawsze Drogi równa się Profesjonalny. Kilkakrotnie przekonałam się o tym na własnej skórze (włosach).. Najlepszym fryzjerem będzie osoba, która nie bez powodu znalazła się na takim stanowisku i traktuje swoja pracę jako hobby, tym samym potrafi dobrać fryzurę odpowiednią do klienta, jednocześnie nie narzucając mu swojego zdania. Dziś ciężko o taką osobę, ponieważ albo salon fryzjerski odstrasza swoim wyglądem i niechlujnym wystrojem, albo ceną, która często nie jest adekwatna do usług. Należy jednak szukać, ponieważ efekt będzie piorunujący. A może zbliżające się święta to pretekst do podjęcia ryzyka? 



Peace











piątek, 27 marca 2015

everything you wants is on the other side of fear











Witam po długiej nieobecności. 
Nie mam pojęcia czy ktokolwiek się stęsknił, czy ktoś z Was czekał na tego posta, ale ja bez względu na wszystko ogromnie się cieszę, że mogę podzielić z kimś swoje myśli. Przez moje życie przeszło tornado, a ja zamiast być poturbowana tryskam energią i wyciągam wnioski! Pragnę tą pozytywną aurę przekazać i Wam oraz udowodnić, że pozytywne myślenie, motywacja i otoczenie ludzi, którzy Ci kibicują (choćby jednej osoby!) może zdziałać cuda. Nieważne czy siedzisz teraz z maseczką na twarzy w podartym dresie, czy czekasz w pięknej sukni na faceta, którego tak naprawdę nie kochasz, czy siedzisz przy książkach ucząc się przedmiotów wybranych przez rodziców, lub obudziłaś się rano a te 20 kg nadwagi jakimś cudem przyplątało się do Ciebie w tę jedną noc... Każda sytuacja jest zupełnie inna i teoretycznie nie widać w niej żadnego punktu łączącego owe przypadki. Błąd. Każda z nas ma marzenia! To nasz punkt odnośny i wspólny. Mimo, że teraz brak Ci siły i chęci do podjęcia pierwszego kroku, aby odnaleźć w sobie szczęście, odpowiedz sobie na pytanie Czy tak ma wyglądać moje życie? O czym opowiem na starość moim wnukom? Życia nie można przesiedzieć. Jak wyżej wspomniałam, chcę podzielić się z wami moja energią i doświadczeniami, niekoniecznie pozytywnymi, ale przynoszącymi doskonałe skutki. Od początku roku wszystko szło mi pod górkę. Dosłownie wszystko.. Rodzina, miłość, szkoła, przyjaciele.. Nie chcę Was zagłębiać w moje smutki i żale, ale generalnie rzecz ujmując było okropnie. Przepłakałam chyba 31 nocy w miesiącu i najchętniej nie wychodziłabym z łózka 24/h. Teraz dzięki odwadze, determinacji, osobie, która naprowadziła mnie na odpowiedni tor wszystko się zmieniło. Stanęłam na nogi, a moja codzienność jest czymś zupełnie niezwykłym. Staram się czerpać z dnia jak tylko mogę i uśmiechać się do każdej napotkanej osoby. Sztuka pozytywnego myślenia i samoakceptacja zmieniła mnie w zaledwie miesiąc, a to dopiero początek. Mamy w sobie nieograniczone pokłady siły, którą trzeba odpowiednio spożytkować. Życzę Wam, abyście ją w sobie znalazły i odnalazły szczęście, które należy się każdej z nas. Początkowe przeszkody, żale i przykrości staną się najpiękniejszą rzeczą, która doprowadzi Was do życia o którym zawsze marzyłyście. "Ludu mój, Do broni" - niech słowa Baczyńskiego będą dla Nas przewodnie, a Bronią stanie się nasza silna wola i zapał. 





Peace.